Starcie Albacete Balompié z FC Barceloną w Pucharze Króla 3 lutego 2026 roku to było spotkanie, które zapisało się w pamięci kibiców obu drużyn. Barcelona wygrała 2:1, awansując do półfinału, ale gospodarze walczyli do ostatniego gwizdka. Wyjściowe jedenastki przyniosły kilka niespodzianek – Hansi Flick zdecydował się na rotację, a Albacete wystawiło najsilniejszy możliwy skład po sensacyjnym wyeliminowaniu Realu Madryt. W tym artykule przyjrzymy się składom, historii rywalizacji oraz temu, co sprawiło, że to spotkanie było wyjątkowe.
Składy meczu Albacete Balompié – FC Barcelona
Wyjściowe jedenastki na ten ćwierćfinałowy pojedynek Pucharu Króla pokazały różne podejścia obu trenerów. Barcelona postawiła na rotację, dając szansę rezerwowym, podczas gdy Albacete wystawiło najsilniejszy skład w nadziei na powtórzenie wyczynu z meczu przeciwko Realowi. Pełne zestawienie zawodników, którzy rozpoczęli to spotkanie, znajdziesz poniżej.
Niespodzianki w składzie Barcelony
Hansi Flick zdecydował się mocno zamieszać w wyjściowej jedenastce i minuty otrzymali Cancelo, Araujo, Gerard Martin, Marc Bernal czy Marcus Rashford. To była wyraźna rotacja w porównaniu z meczami ligowymi, gdzie Barcelona walczy o mistrzostwo z minimalną przewagą nad Realem Madryt.W bramce stanął Joan Garcia, przed nim ustawiono linię obrony: Joao Cancelo, Ronald Araujo, Eric Garcia i Gerard Martin, w pomocy zagrali Frenkie de Jong i Marc Bernal, a linię ataku tworzyli Lamine Yamal, Dani Olmo, Marcus Rashford oraz Robert Lewandowski. Formacja 4-2-3-1 była typowa dla Barcelony, ale obsada personalna zaskoczyła.
Największą niespodzianką było pojawienie się Marcusa Rashforda w podstawowym składzie. Angielski napastnik, wypożyczony z Manchesteru United, dostał szansę udowodnienia swojej wartości w pucharowym starciu. Nieobecni z powodu kontuzji byli Andreas Christensen, Gavi i Pedri, co wymusiło pewne zmiany w środku pola.
Joan Garcia zamiast Szczęsnego
Decyzja o wystawieniu Joana Garcii w bramce zamiast Wojciecha Szczęsnego pokazała, że Flick traktował Puchar Króla jako okazję do sprawdzenia szerokości kadry. Młody bramkarz dostał szansę w ważnym meczu, choć Barcelona była zdecydowanym faworytem.
Powrót Ronalda Araujo
Urugwajski obrońca, który miał za sobą problemy zdrowotne, pojawił się w podstawowej jedenastce. Ostatecznie gol Ronalda Araujo pomógł utrzymać Barcelonę na kursie do rekordowego 33. zwycięstwa w Copa del Rey. Jego obecność w składzie była sygnałem, że Flick chciał mieć doświadczonych zawodników w kluczowych pozycjach.
Skład Albacete – walka o kolejną sensację
Albacete wystąpiło w ustawieniu 5-3-2 z następującym składem: Raul Lizoain w bramce, w obronie Javi Moreno, Javi Villar, Carlos Neva, Lorenzo Aguado i Dani Bernabeu, w pomocy Capi, Alejandro Meléndez i Antonio Pacheco, a w ataku Agus Medina i Antonio Puertas.Trener Alberto Gonzalez postawił na defensywne ustawienie z pięcioma obrońcami, co miało pomóc w neutralizacji ofensywnej potęgi Barcelony. Zespół „El Alba” zajmował wtedy 12. lokatę w tabeli La Liga 2, ale po wyeliminowaniu Realu Madryt morale było na najwyższym poziomie.
Nieobecny z powodu kontuzji był Higinio Marin, co osłabiło opcje ofensywne gospodarzy. Mimo to Albacete mogło liczyć na zawodników, którzy kilka dni wcześniej sprawili gigantyczną niespodziankę.
Albacete pokonało „Królewskich” 3:2 w debiucie Alvaro Arbeloi na ławce trenerskiej, a wcześniej, po rzutach karnych, odprawiło z kwitkiem innego pierwszoligowca, Celtę Vigo.
Przebieg meczu – Barcelona pod presją do końca
Gospodarze zagrożili we wczesnych fazach meczu, gdy Antonio Puertas dwukrotnie zmuszał do interwencji bramkarza Barcelony Joana Garcię. Albacete nie zamierzało oddać pola bez walki.
Bramki padły w 39. minucie (Lamine Yamal), 56. minucie (Araujo) oraz 87. minucie (Javi Moreno), a mecz zakończył się wynikiem 1:2 przy frekwencji 16 745 widzów. Barcelona prowadziła już 2:0 i wydawało się, że ma mecz pod kontrolą, ale późna bramka gospodarzy sprawiła nerwową końcówkę.
Albacete dało faworytowi popalić, gdy Javi Moreno strzelił gola na trzy minuty przed końcem. To był moment, w którym Barcelona musiała wykazać się odpornością psychiczną.
Historia rywalizacji Albacete – Barcelona
Konfrontacje Albacete Balompié z FC Barceloną to starcia drużyny z La Manchy przeciwko katalońskiemu gigantowi, a choć obie ekipy dzieli przepaść pod względem osiągnięć i budżetu, historia ich spotkań dostarcza kilku ciekawych momentów, przy czym Albacete przez lata funkcjonowało na obrzeżach hiszpańskiej piłki, wahadłowo poruszając się między Primera a Segunda División.
Ostatnie starcie Albacete z Barceloną przed meczem w 2026 roku można było obejrzeć 1 maja 2005 roku, gdy w ligowym spotkaniu lepsza była Blaugrana, która wygrała 2:0. Oznaczało to 21 lat przerwy w bezpośrednich pojedynkach.
Bilans wszystkich spotkań
W historii bezpośrednich spotkań Barcelona zdominowała rywalizację, wygrywając zdecydowaną większość meczów, a Albacete udawało się pokonać katalończyków zaledwie kilkukrotnie. Barcelona wygrała wszystkie pięć ostatnich spotkań, w tym trzy razy na wyjeździe, przy czym najwyższe zwycięstwo padło w 2004 roku, gdy Barcelona wygrała 5:0, a Albacete nie zdołało jeszcze pokonać Barcelony.
| Kategoria | Statystyka |
|---|---|
| Ostatnie spotkanie przed 2026 | 1 maja 2005 (Barcelona 2:0) |
| Seria zwycięstw Barcelony | 5 meczów z rzędu |
| Najwyższe zwycięstwo Barcelony | 5:0 (2004) |
| Zwycięstwa Albacete | Kilka w całej historii |
| Lata przerwy | 21 lat (2005-2026) |
Pamiętne mecze z lat 90.
Jednym z najbardziej pamiętnych spotkań był mecz w sezonie 1991/92, gdy Albacete gościło Barcelonę w ramach La Liga, a choć Barcelona wygrała 3-1, gospodarze pokazali charakter i postawili trudne warunki faworytom. W składzie Dumy Katalonii wystąpili wtedy tacy zawodnicy jak Ronald Koeman czy Michael Laudrup, którzy prowadzili zespół do pierwszego z czterech kolejnych tytułów mistrzowskich.
Jednym z najbardziej pamiętnych starć był mecz w sezonie 1993/94, gdy Albacete zdołało zremisować z Barceloną na Camp Nou, a dla niewielkiego klubu z La Manchy punkt zdobyty na legendarnym stadionie był ogromnym sukcesem. To był szczytowy moment dla zespołu z Castilla-La Mancha w rywalizacji z katalońskim gigantem.
Złote lata Albacete w Primera División
Albacete Balompié, klub założony w 1940 roku, przez większość swojej historii pozostawało w cieniu hiszpańskich gigantów, a największy sukces zespół z Estadio Carlos Belmonte osiągnął w latach 90., kiedy awansował do Primera División i utrzymywał się w elicie przez kilka sezonów – to właśnie wtedy doszło do większości ligowych konfrontacji z Barceloną.
Barcelona, jako jeden z najważniejszych klubów w historii futbolu, traktowała wyjazdy do Albacete jako obowiązek, choć nie zawsze łatwy, a stadion w Albacete, choć skromny w porównaniu z Camp Nou, potrafił być trudnym miejscem dla gości, gdzie lokalni kibice tworzyli gorącą atmosferę, a zespół walczył o każdy punkt z determinacją charakterystyczną dla drużyn walczących o utrzymanie.
Ostatni sezon, w którym obie drużyny regularnie mierzyły się w La Liga, to rozgrywki 2004/05.
Zmiany w trakcie meczu – taktyka Flicka
Niemiecki szkoleniowiec przeprowadził kilka kluczowych zmian w trakcie spotkania. W 66. minucie zakończył się występ Roberta Lewandowskiego, który nie należał do spektakularnych, a zmiennikiem Polaka był Ferran Torres. To pokazało, że Flick myślał już o kolejnych meczach i chciał oszczędzić swojego snajpera.
Flick dokonał trzech zmian: Rashford, Lewandowski i Bernal zeszli z boiska, a weszli Lopez, Torres i Casado. Te zmiany miały odświeżyć grę Barcelony i utrzymać kontrolę nad meczem.
Kluczowe momenty i niewykorzystane okazje
Dwie dobre okazje dla Albacete zmarnował Jefte, a więc człowiek, który z Realem zanotował dublet, przy czym zwłaszcza druga z sytuacji, gdy z kilku metrów głową strzelił nad bramką, będzie mu się długo śniła. Gdyby te szanse zostały wykorzystane, mecz mógłby potoczyć się zupełnie inaczej.
W 84. minucie gola dla miejscowych strzelił Puertas, ale był na pozycji spalonej, a 180 sekund później Javi Moreno pięknym strzałem głową wlał nadzieję w serca miejscowych fanów. To był moment, w którym Barcelona poczuła prawdziwe zagrożenie.
Statystyki i ciekawostki z meczu
Mecz dostarczył kilku interesujących danych statystycznych, które pokazują, jak Barcelona kontrolowała grę, mimo że wynik nie był bezpieczny do samego końca.
Sędzia José Luis Munuera Montero prowadził spotkanie na stadionie Carlos Belmonte, które obejrzało 16 745 widzów.
W 3 z 5 poprzednich spotkań pomiędzy Albacete i FC Barcelona padały gole dla obu ekip. Ta statystyka potwierdziła się również w meczu z 2026 roku, gdzie obie drużyny wpisały się na listę strzelców.
Kontekst pucharowy – droga do półfinału
W dotychczasowych dwóch meczach rozgrywek Pucharu Króla „Blaugrana” odniosła dwie wygrane w stosunku 2:0, najpierw pokonując Guadalajarę, a następnie Racing Santander. Mecz z Albacete był trzecim krokiem w drodze po trofeum.
Kastylijczycy mieli za sobą już cztery starcia w tegorocznym Pucharze Króla, w poszczególnych rundach wygrywając kolejno z San Fernando (3:0), Leganes (2:1), Celtą Vigo (2:2, zwycięstwo dopiero po rzutach karnych) oraz przede wszystkim 3:2 z Realem Madryt. Ta ostatnia wygrana sprawiła, że Albacete bez wątpienia było rewelacją tych rozgrywek dzięki wyeliminowaniu „Królewskich”, a wcześniej „Celestes”, którzy też występują na poziomie La Liga.
Po meczu – Barcelona w półfinale
Barcelona awansowała do półfinału Pucharu Króla, ale tylko po ciężkiej pracy w starciu z pogromcami Realu – Albacete, wygrywając 2-1. Dla katalońskiego klubu to był kolejny krok w kierunku 33. trofeum w historii tych rozgrywek.
Po godzinie gry wydawało się, że wszystkie decyzje Flicka były słuszne, gdy Barcelona spokojnie prowadziła 2:0 po golach Lamine Yamala i Ronalda Araujo, a gospodarze tracili nadzieję na odwrócenie sytuacji, przy czym mecz bardzo dobrze się oglądało – sporo było widowiskowych zagrań Lamine Yamala, solidnie w środku pola prezentował się Bernal, wysoki poziom utrzymał Frenkie, a Eric z Araujo całkiem dobrze się uzupełniali.
Albacete pokazało charakter i udowodniło, że zasłużyło na miano rewelacji Pucharu Króla. Choć nie udało się powtórzyć sensacji z meczu przeciwko Realowi, drugoligowiec postawił Barcelonie trudne warunki i walczył do ostatniego gwizdka. Barcelona z kolei potwierdziła, że nawet z rotowanym składem potrafi wygrywać trudne mecze wyjazdowe i konsekwentnie realizować swoje cele w krajowych rozgrywkach.
